Collegium Prometricum – Business School for Your Future

wlasciciel-ryzyka-rola-menedzera-zarzadzanie-systemowe/

Notatka wykładu Macieja Sowińskiego dla słuchaczy Prometricum MBA

Właściciel ryzyka. Poznaj rolę, którą już pełnisz (nawet o tym nie wiedząc)

Większość menedżerów, podobnie jak bohater Moliera mówiący prozą, zarządza ryzykiem przez całe życie, nie zdając sobie z tego sprawy. Jednak w dobie globalnej niepewności intuicja to za mało. Dowiedz się, jak przejść od reaktywnego gaszenia pożarów do roli świadomego architekta odporności Twojego działu.

Od rafy koralowej do nowoczesnego biura: Etymologia odpowiedzialności

Pojęcie ryzyka towarzyszy ludzkości od momentu pierwszych dalekomorskich wypraw handlowych. Włoskie słowo risico oznaczało rafę, którą statek kupiecki musiał ominąć w drodze do celu. Dzisiaj „rafy” menedżera są rzadziej fizyczne, a częściej finansowe, operacyjne czy strategiczne, ale istota pozostaje ta sama: osiągnięcie celu wymaga nawigowania w warunkach niepewności.

Wielu menedżerów reaguje na słowo „ryzyko” oporem, kojarząc je wyłącznie z niebezpieczeństwem. Tymczasem nowoczesne podejście, prezentowane w programie Prometricum MBA, traktuje ryzyko szerzej – jako skutek niepewności w odniesieniu do celów, który może mieć zarówno wymiar negatywny (zagrożenia), jak i pozytywny (szanse).

Pułapka „zarządzania wyspowego”

Większość z nas zarządza ryzykiem w sposób intuicyjny i spontaniczny. W życiu prywatnym, gdy sprawdzamy prognozę pogody i bierzemy parasol, skutecznie redukujemy ryzyko zmoknięcia. W biznesie takie podejście określamy mianem zarządzania wyspowego. Charakteryzuje się ono brakiem jasnej odpowiedzialności, skupieniem wyłącznie na skutkach (gdy zdarzenie już nastąpi) oraz brakiem analizy przyczyn.

W zarządzaniu „wyspowym” menedżer staje się strażakiem, który gasi pożary, zamiast być architektem, który im zapobiega. Prawdziwa przewaga konkurencyjna nowoczesnego lidera (zgodnie z filozofią „Myśl jak CEO. Działaj jak LEADER”) rodzi się w momencie przejścia do zarządzania systemowego. Tutaj ryzyko jest postrzegane w kontekście całościowej strategii przedsiębiorstwa, a każdy proces ma przypisanego swojego „właściciela”.

Właściciel ryzyka: To nie jest nowy etat

Najtrudniejszym momentem we wdrażaniu systemów ERM (Enterprise Risk Management) jest wskazanie osób odpowiedzialnych. Pojawia się lęk przed dodatkową pracą. Jednak, jak podkreślają praktycy prowadzący zajęcia w Prometricum, rola właściciela ryzyka jest obiektywna i wynika z kompetencji.

Kto najlepiej zarządza ryzykiem finansowym? Oczywiście Dyrektor Finansowy, bo to on posiada wiedzę, kompetencje i władzę menedżerską w tym obszarze. Naturalnym właścicielem ryzyka awarii parku maszynowego jest Dyrektor Produkcji, a ryzyka braku kadr – Dyrektor HR. Wskazanie „właściciela” nie jest narzuceniem nowych obowiązków, lecz nazwaniem odpowiedzialności, która i tak spoczywa na danym menedżerze. System daje mu jedynie lepsze narzędzia do ochrony wyników, za które jest rozliczany.

Ryzyko vs niepewność: Co możemy zmierzyć?

Świat jest pełen niepewności, ponieważ nie mamy możliwości zajrzenia w przyszłość. Jednak część tej niepewności możemy skwantyfikować i to właśnie nazywamy ryzykiem. Aby nim zarządzać, musimy potrafić je zmierzyć przy pomocy dwóch parametrów: prawdopodobieństwaskutku (impactu).

Dla właściciela ryzyka kluczowe jest zrozumienie, że ryzyka nie da się całkowicie wyeliminować. Jedynym sposobem na całkowite pozbycie się ryzyka biznesowego jest zamknięcie działalności. Zamiast utopijnej eliminacji, zarządzanie systemowe skupia się na utrzymywaniu ryzyka w ustalonych granicach, czyli w granicach tolerancji określonych przez właścicieli firmy.

Lekcja od gigantów: Przetrwanie jako nadrzędny cel

Historia uczy, że wiara w „firmy wieczne” jest mitem. Z 500 największych firm z 1957 roku, po 40 latach zostało zaledwie 74. Upadek Lehman Brothers w 2008 roku pokazał, że nawet aktywa o wartości wyższej niż PKB Polski mogą zniknąć, gdy zmaterializują się tzw. „czarne łabędzie” – zdarzenia o minimalnym prawdopodobieństwie, ale katastrofalnych skutkach.

Dlatego pierwszą powinnością firmy nie jest maksymalizacja zysku, lecz unikanie strat i przetrwanie. Menedżer działający w modelu Prometricum MBA to krytyczny konsument wiedzy (critical consumer of management knowledge), który potrafi patrzeć na organizację przez pryzmat kapitału ryzyka.

Jak stać się świadomym właścicielem ryzyka?

Przejście na poziom systemowy wymaga od menedżera wykonania trzech kroków:

  1. Identyfikacja: Rozpoznanie zagrożeń w swoim procesie, a nie tylko w swoim dziale.
  2. Analiza: Zrozumienie przyczyn (czynników ryzyka) oraz skutków.
  3. Mitygacja: Wybór reakcji – od redukcji prawdopodobieństwa (np. przeglądy maszyn), przez transfer (ubezpieczenie), aż po akceptację lub rezygnację z działania.

Prawdziwym sukcesem systemu nie są wypełnione tabele, lecz zmiana mentalna – moment, w którym zespół zaczyna patrzeć na codzienne działania przez pryzmat ryzyka.

5 najważniejszych wniosków:

    1. Każdy menedżer jest już właścicielem ryzyka – system ERM tylko nazywa tę odpowiedzialność.
    2. Zarządzanie systemowe (ERM) różni się od „wyspowego” skupieniem na przyczynach i strategii.
    3. Ryzyka nie da się wyeliminować; należy je utrzymywać w granicach tolerancji właścicieli.
    4. Prawdziwa marża w czasach kryzysu to zdolność firmy do przetrwania (Survival ERM).
    5. Skuteczne zarządzanie ryzykiem wymaga zaangażowania całej organizacji, od zarządu po pracowników.
Przewijanie do góry